---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wznowiłam pisanie Ciekawej Medycyny, popularno-naukowego bloga. Zapraszam, fajny jest. Wiem, bo sama go napisałam. TUTAJ link.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

piątek, 14 grudnia 2012

miś koala


Wielkości większej nieco od tłustego kota. Kształt właśnie koci, a nie psi, bo najgrubszy misio jest w dupci, ciało ma ten charakterystyczny kształt kropli, jak grube koty.

Sierść wygląda gładko, ale wcale nie jest gładka, jest szorstka, jak wełna.

Misio był w zoo. Jak się idzie do lasu deszczowego to jest zielono, ciemno i zarośnięte, i jeśli chodzi o zwierzęta, to ja nie widziałam. Kwiatów też nie ma. Ja osobiście lasu deszczowego nie lubię, właśnie dlatego że taki pusty, i wyłącznie zielony, duszny i ciemny. Znacznie fajniejszy był kwitnący busz w Górach Błękitnych. Wracam tam już we wtorek.

Misie w zoo pracują. Na zmiany. Pytałam o to czy nie są zmęczone, ale mają dużo wolnego i patrzyłam jak opiekunka bierze misia - on się do niej garnął. Miśki generalnie przez większość dnia śpią i zwieszają się z gałęzi w pozach ciężko uzależnionych narkomanów, ale na głos opiekunki misiek się ożywił i wyciągnął do niej łapki. Słodkie. A potem ona drapała go po brzuszku, a on się podstawiał i miał z tego wyraźną radochę. Jak kocio. Tak, że nie ma czegoś takiego jak się obawiałam, że te zwierzaki są znudzone i zmęczone miętoszeniem przez ludzi. W każdym razie w zoo w Kurnadzie tak jest (koło Cairns).


Na zakończenie - w ramach scenki rodzajowej - zobaczcie zdjęcie z Melbourne, na blogu Pharlapa (kliknij tutaj) - jak to trzeba być ostrożnym w językach obcych.... Prześliczne zdjęcie :-).










2 komentarze:

  1. Ja podziwiam żarówki firmy OSRAM :)
    Misio cudeńko.

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozbawiło mnie stwierdzenie, że las deszczowy jest pusty. Tam jest taki tłok jak w Bitwie pod Grunwaldem Matejki. Te rośliny pchaja się drzwiami i oknami. Ale kwiatków może brakować. Mam nadzieję, ze w Górach Błękitnych zakwitły już jacarandy. W Melbourne tak. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń