---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wznowiłam pisanie Ciekawej Medycyny, popularno-naukowego bloga. Zapraszam, fajny jest. Wiem, bo sama go napisałam. TUTAJ link.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wznowiłam pisanie Ciekawej Medycyny, popularno-naukowego bloga. Zapraszam, fajny jest. Wiem, bo sama go napisałam. TUTAJ link.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kot zdjęcia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kot zdjęcia. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 7 lutego 2016
sobota, 20 września 2014
kit na drzewie
Spędzam ostatnio sporo czasu na działce. Mieliśmy nietypowego gościa :-)
Kit poprawił się już po zatruciu myszą. Łazi po drzewach jakby to zawsze robił. Ostrzy pazury, skacze po gałęziach. Sierść lśni. Jedynym śladem są dwa strupy na karczku i dwa łyse placki, które sobie wydrapał. Obejrzałam, strupy suche, ładne, nic im się nie dzieje i pomyślałam, że albo ma uczulenie i dlatego drapie, albo po prostu strupy go ciągną. U człowieka ciągną i bolą, trzeba posmarować czymś tłustym, to dlaczego u kota by nie miały? Pomyślałam o jakimś kremie i o tym, jak jego wysokość umie sobie głowę odkręcić i niemalże polizać między uszami... Wybrałam masło. Dziwił się trochę co ja mu robię na tym karku, ale ufa mi i pozwolił się nasmarować. Dwa dni później obejrzałam - przestał drapać, futra więcej. Bingo. Załatwione.
Wczoraj rozłożyłam rzeczy do budowy skrzyni - to co się stało? Zaczęło padać. Złośliwość pogody...
Z Norwegii już niewiele zostało, jeszcze jeden, może dwa posty.
Wekend mamy, przejdę po sąsiadach, spytam, czy nie wykładają trutki na myszy. Dwóch spotkany zeznaje, że nie wykłada. Jeden wręcz oburzony: Lila, no, coś ty! Przecież mamy psa! Jaka trutka!
Good.
środa, 8 sierpnia 2012
Mysz! Mysz!
Żeby nie było że nie piszę o kocie - stan na wczoraj: 71 myszy.
A miesiąc temu było 44.
A i tak, jak dziś pracowałam sobie hamaczku w lesie, to przebiegła koło mnie, beszczelnie, mała czarna mysza, chyba rzęsorek. (O rzęsorku, jedynym jadowitym ssaku polskim, napisałam na Ciekawej Medycynie, tu proszę link.)
Mimo tak dzielnie pracującego kota, nadal grasują sobie swobodnie blisko domu! A wiecie jak potrafią poniszczyć jak się zalęgną? Potrafią nawet meble tak zniszczyć że będą do wymiany. Będę kotka hołubić i nawet zniosę to, że mnie bydlak budzi w nocy miaukotem, nieco stłumionym przez mysz w zębach, którą właśnie przyszedł się pochwalić. Na ogół budzi o świcie, i powoli wchodzi mi w nawyk spanie na dwie raty. Poświęcę się, trudno. Mgły nad rzeką o świcie są tego warte, a od bólu głowy z niewyspania - to sobie kupiłam tabletki. Niech poluje, i trudno - niech budzi.
A miesiąc temu było 44.
A i tak, jak dziś pracowałam sobie hamaczku w lesie, to przebiegła koło mnie, beszczelnie, mała czarna mysza, chyba rzęsorek. (O rzęsorku, jedynym jadowitym ssaku polskim, napisałam na Ciekawej Medycynie, tu proszę link.)
Mimo tak dzielnie pracującego kota, nadal grasują sobie swobodnie blisko domu! A wiecie jak potrafią poniszczyć jak się zalęgną? Potrafią nawet meble tak zniszczyć że będą do wymiany. Będę kotka hołubić i nawet zniosę to, że mnie bydlak budzi w nocy miaukotem, nieco stłumionym przez mysz w zębach, którą właśnie przyszedł się pochwalić. Na ogół budzi o świcie, i powoli wchodzi mi w nawyk spanie na dwie raty. Poświęcę się, trudno. Mgły nad rzeką o świcie są tego warte, a od bólu głowy z niewyspania - to sobie kupiłam tabletki. Niech poluje, i trudno - niech budzi.
piątek, 27 kwietnia 2012
Kot się zepsuł
Pucilla- kocilla śpi. Przespał całą noc, rano wyszedł na jakieś 3
godzinki i od 9 rano śpi. Jest teraz dobrze po południu, a śpi twardo. Pewnie mu się baterie
wyładowały. Latał za ptakami, latał, nowy teren, nowe wszystko… a teraz mu
odpuściło, śpi, odsypia, śpi słodko, zwinięty w ciasny kłębek, mała czarna
podusia. Jak na niego patrzę to też mi się zachciewa, zamiast robić na kompie,
zwłaszcza że deszcz pada i na zdjęcia dziś nie pójdę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


