---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wznowiłam pisanie Ciekawej Medycyny, popularno-naukowego bloga. Zapraszam, fajny jest. Wiem, bo sama go napisałam. TUTAJ link.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Po Australii. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Po Australii. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 4 kwietnia 2013

Audycja w radio. Przyszłam, pogadałam, odbyłam.

Byłam w radio.
Ja się bawiłam całkiem dobrze, prowadzący też, a znajomi słuchacze pogratulowali - mam nadzieję, że też się Wam spodoba. Link do audycji w radio TUTAJ, na stronie czwartego programu Polskiego Radia :-))).

A w Południku na pokazie slajdów tym razem dobrze się bawiłam i słuchacze też. Śmialiśmy się w środku, a na koniec dostałam brawa. Głośne i treściwe. Po cichu Wam powiem, że bardzo dopieściłam pokaz, dołożyłam oprócz zwykłych zdjęć jeszcze mapki przelotów i podróży, wykresik z kosztorysem, przykładowe ceny jedzenia. Chyba się pokuszę o napisanie jak tanio podróżować po Australii. W końcu trochę o tym wiem. Całkiem sporo. Przeliczyłam ile wydawałam dziennie na noclegi, jedzenie i przeloty - i zdecydowanie mam kwalifikacje do doradzania. Zwłaszcza, że to nie jest kraj, gdzie można przeżyć za dolara, tam po prostu jest drogo. Tam 40 dolarów dziennie to bardzo tanio i można za to kupić jedynie nocleg na zbiorówce i jedzenie w bardzo podstawowej, taniej wersji. Tam jest drogo, po prostu tak jest. I to jest sztuka, żeby się zorientować i zmieścić w planie. Zwłaszcza, że tam się nie jedzie na tydzień. Nie da się nie jeść trzy miesiące, albo trzy miesiące spać na ławce w parku. A poza tym - czy po to jedziesz w ciepły kraj żeby omijać mango, cukrowe banany, czy marakuję?!



środa, 3 kwietnia 2013

Będę w radiu w czwartek 4 kwietnia o 15

Dziś medialnie.


Będę na żywo w audycji o Australii w czwartym programie Polskiego Radia (92 MHz dla Warszawy).
Od 15 do 15.30. Jutro, 4 kwietnia 2013. W sumie mówienia około 10 minut. Mam nadzieję, że wszyscy będziemy się dobrze bawili.


Za parę godzin mam pokaz w Południku "Australia da się lubić"

A za tydzień pokaz slajdów w Maluchu (Akademicki Klub Turystyczny Maluch, na Politechnice Warszawskiej), ale jeszcze nie mam dokładnego terminu. Podam, jak będzie.

piątek, 29 marca 2013

Twój bizmut czeka

- Twój bizmut czeka - powiedziała do mnie koleżanka.
-  Że co, proszę? - zdziwiłam się
- No, ta pasta z drożdży, jak jej tam?
- Vegemite? A, zostawiłam u Was
- Tak. Mąż próbował i jemu też nie smakuje, więc słoiczek jest bezpieczny.

Cóż... :-) Tylko nielicznym smakuje Vegemite. Mi owszem, tak. Tylko chyba mam leciutkie uczulenie (mam objawy, jak zjem) - ale tak mi smakuje, że i tak będę jadła.

---

Wyszło to że jestem guru turystyczne. Zadzwoniło do mnie... Polskie Radio program czwarty. Z prośbą o krótką audycję. No, normalnie zatkało mnie.

poniedziałek, 18 marca 2013

Pokaz slajdów odbyty - ale klapa

Miałam pierwszy pokaz slajdów poza najbliższą rodziną. Taki ćwiczebny przed pokazem w Południku.

Totalna klapa.
Ludzie nie byli zainteresowani. Gadali, pytali a nie słuchali odpowiedzi, i marudzili żeby szybciej i skończyć.

Może po prostu nie trzeba było wierzyć kumplowi, że ekipa śpiewająca chętnie zobaczy? Bo NIE byli chętni, w każdym razie nie wszyscy. Gospodyni spotkania nie chciała.
Może należało wyłączyć pokaz natychmiast po pierwszej niechętnej uwadze gospodyni spotkania. I skończyć po 10 zdjęciach.

To nie chodziło o to że zdjęcia złe, przeciwnie, zdjęcia raczej wzbudzały zainteresowanie właśnie. Chodziło o to że w ogóle pokaz jest be, bo nie chcemy pokazu, tylko śpiewać.

Dlatego zrobię pokaz w Południku, gdzie publiczność przychodzi na pokaz, i jest zainteresowana słuchaniem, a nie gadaniem czy czymś innym. Dlatego zrobię jeszcze dwa pokazy dla klubów turystycznych, które z chęcią podchwyciły temat. Ale dlatego nie puszczę slajdów na żadnym, cholernym, towarzyskim spotkaniu. Never ever. Chyba że dorobię się wersji takiej tylko do pokazania, bez komentarza (co moim zdaniem, przy tak różniącym się kraju, zubaża przekaz o jakieś 90 procent). Może się dorobię. A może nie.
W sumie po cholerę pokazywać coś ludziom tak bardzo bardzo zadowolonym ze swoich żyć i tak strasznie, strasznie chcącym się pokazać? Mnie tam się podobał wyjazd, i promować się na siłę nie muszę. Lubię siebie taką jaką jestem. A mogę coś od siebie dać. Natomiast: nie muszę.

Zdruzgotał mnie ten pokaz. Normalnie mi się odechciało. Niezwykle cenne doświadczenie.
Myślę, że w Południku nie będzie takiego problemu, ale jak mnie to ostrzegło przed pokazami na herbatkach u cioci Kloci i tym podobnych. Będę się trzymać z daleka! Pfuj.



niedziela, 10 marca 2013

Wyspy Owcze - zaćmienie 2015

Przeglądam zdjęcia z Australii na pokaz, doszłam do Gór Śnieżnych i Góry Kościuszki. Została NZ i Sydney. Szykuję się na pokaz slajdów w Południku Zero, to taka knajpa turystyczna. Wreszcie zaczynam mieć poczucie, że choć trochę "ogarniam" materiał. Zdjąć mam 30 000. (trzydzieści tysięcy). Na razie staram się unikać robienia kolejnych, póki nie ogarnę do końca, jednak mam lekki zdjęciowstręt.

 Jako przerywnik:  czytam sobie o Wyspach Owczych.

Tam jest najbliższe całkowite zaćmienie słońca. Bardzo się ucieszyłam, gdy znajomy mi wręczył książkę "bo fajna jest", a ona się okazała o Owczych. Mam dwa w jednym. A turlałam się ze śmiechu w trakcie lektury.

Gdzie te wyspy? Tak między Europą a Grenlandią. Bardziej na północ niż Polska. Nie ma tam na tych wyspach nic. Trochę skał, i trawy, klify, wiatr i dużo deszczu. Pada 300 dni w roku. Na wiatr i na deszcz miejscowi mają mniej więcej po 300 określeń. Trochę jak Eskimosi z ich 50 rodzajami śniegu... Populacja wysp wynosi 40 000 (czterdzieści tysięcy). Chyba, że jest październik, to mniej, bo ludzie jadą na kontynent studiować. Ale mają też swój miejscowy uniwersytet. Na roku jest 6 osób. Uczy 4 profesorów. Na wyspach nie ma drzew. Nie ma drewna. Nie ma miejscowych owoców. Jest trawa i owce. I połowy ryb. Wymiękłam, jak przeczytałam, że firma produkująca mleko wypasa krowy w hangarach, bo jest za mokro. W hangarach?! Normalnie mózg mi się zawiesił. Przepraszam, ale jak oni w tych hangarach robią trawę? Szklane dachy mają, czy co?!

Atmosfera dziury zabitej dechami, gdzie sąsiedzi znają się nawzajem i szanują, bo są małą społecznością i muszą liczyć na siebie - to obłędnie mi się podoba.
Pogoda - stanowczo nie. Jak ja mam tam oglądać to zaćmienie? Chyba z samolotu?!

No, nic, w 2017 będzie USA. Bo te Owcze to cienko widzę ze słońcem, jak 300 dni deszczowych w roku. Myśleć... myśleć... Jakby je tu ugryźć?

Krowy w hangarach. Bo za mokro.... 300 dni w roku deszczu... To może jednak do Australii?

środa, 27 lutego 2013

Australia ojoj

To nie moje.  Dostałam na Facebooku od znajomego, podobno autentyczne wypowiedzi z biura turystycznego. Momentami ostro jadą po bandzie. Publikuję, bo dobrze oddaje ducha Australii. Tylko przetłumaczyłam na polski


Największy napis na środku mapy oznacza: NIC.
Ponadto:
Rekiny
Krokodyle
Płaszczki
Cyklony
Koral z krawędziami jak brzytwa
Źli tubylcy
Mordercy becpackersów (turystów plecakowych)
Trujące węże
Szalone koale
Komary
Pożar
Upalna pustynia
Dingo porywające dzieci
Skorpiony
Wielkie szczury
Gigantyczne pająki
Skazańcy
Parzące meduzy
Obłąkany rewolwerowiec



Na stronie biura turystycznego pytają klienci:


Pytanie: Czy w Australii kiedykolwiek jest zła pogoda? Nigdy nie widziałem tam deszczu w telewizji, jak rośliny rosną? (Wlk. Br.)
Odpowiedź: Sprowadzamy rośliny w pełni wyrośnięte, a następnie po prostu siedzimy i patrzymy jak
umierają.

P: Czy można zobaczyć kangury na ulicach? (USA)
O: Zależy ile wypijesz.

P: Chcę przejść piechotą z Perht do Sydney, czy mogę iść szosą?
O: Jasne. To tylko 6000 kilometrów, weź dużo wody.

P: Czy są jakieś bankomaty w Australii? Czy możecie mi wysłać ich listę w Brisbane, Cairns, Townsville i Hervey Bay? (Wlk. Br.)
O: A co, zmarł twój ostatni niewolnik?

P: Czy możesz podać mi trochę informacji o wyścigach hipopotamów w Australii? (USA)
O: A-fry-ka jest dużym kontynentem w kształcie trójkąta na południe od Europy.
A-us-tra-lia jest dużą wyspą na środku Pacyfiku, która nie…
... Och, nie ważne, zapomnij. Jasne, wyścigi hipopotamów są w każdy wtorek wieczorem na Kings Cross. Przyjdź nago.

 P: W którym kierunku jest Północ w Australii? (USA)
O: Stań twarzą na południe i obróć się o 180 stopni. Skontaktuj się z nami jak przyjedziesz tutaj, a wyślemy ci resztę instrukcji.

P: Czy mogę zabrać sztućce do Australii (Wlk. Br)
O: Po co? Po prostu jedz palcami, jak my.

P: Czy możesz mi przysłać rozpiszę trasy Wiedeńskiego Chóru Chłopięcego?
O: A-us-tria jest małym, miłym krajem graniczącym z Niemcami… 
Oh, nie ważne, zapomnij. Oczywiście, Wiedeński Chór Chłopięcy występuje przy skrzyżowaniu King Cross, zaraz po wyścigach hipopotamów. Przyjdź nago.

P: Czy w Sydney są supermarkety i czy mleko jest dostępne przez cały rok? (Niemcy),
O: Nie, jesteśmy spokojną cywilizacją wegetariańskich myśliwych i  zbieraczy.
Mleko jest nielegalne.

P: Proszę przesłać listę wszystkich lekarzy w Australii, którzy mogą podać surowicę na grzechotnika. (USA)
A: Grzechotniki żyją w A-mery-ce, w której ty mieszkasz ..
Wszystkie australijskie węże są całkowicie nieszkodliwe, mogą być bezpiecznie głaskane i są dobre do hodowania w domu.
(I tu będzie jedyne miejsce gdzie się wtrącę, i przypomnę: australijskie węże i pająki są najbardziej jadowite na świecie i generalnie tam niczego nie należy dotykać i brać do rąk. Ja już o tym pisałam, ale jak ktoś czyta mój blog wyrywkowo, to może nie zdawać sobie sprawy, a nie chcę mieć nikogo na sumieniu. Australia pod względem jadowitych zwierząt jest najniebezpieczniejszym kontynentem na świecie. )

P: Mam pytanie odnośnie słynnego zwierzęcia w Australii, ale nie pamiętam jej nazwy. To rodzaj niedźwiedzia i żyje na drzewach. (USA)
O: To się nazywa Spadający Niedźwiedź. Są tak zwane, ponieważ spadają z eukaliptusów i jedzą mózg każdego spacerującego pod nimi.
Można straszyć je przez opryskanie się ludzkim moczem zanim się pójdzie na spacer.

P: Opracowałem nowy produkt, który jest fontanną młodości. Czy możesz mi powiedzieć, gdzie mogę go sprzedać w Australii? (USA)
O: Wszędzie, gdzie tylko zbierze się większe liczba Amerykanów.

P: Czy obchodzicie Boże Narodzenie w Australii? (Francja)
O: Tylko w Boże Narodzenie.

---
Zapraszam na pokaz Slajdów do Południka Zero - kwiarnia turystyczna na Wilczej (25). 3 kwietnia na godz 19.