---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wznowiłam pisanie Ciekawej Medycyny, popularno-naukowego bloga. Zapraszam, fajny jest. Wiem, bo sama go napisałam. TUTAJ link.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prąd. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prąd. Pokaż wszystkie posty

środa, 13 lutego 2013

Prąd międzynarodowy


To jest gniazdko międzynarodowe. 

Wygląda strasznie, prawda? Takie mają w samolocie w arabskiej linii. A tymczasem możesz tu wetknąć zarówno wtyczkę europejską na dwa okrągłe bolce, jak i wtyczkę z ukośnymi płaskimi bolcami, taką jak w Australii i Nowej Zelandii (wklejam z boku), oraz wtyczkę na dwa pionowe płaskie bolce (Anglia?) i jeszcze parę wtyczek. Jedyny problem to - przyjrzyjcie się - napięcie. Jest na 110 wolt. Czyli nikomu komputera nie spali, ale nasze urządzenia przystosowane do 220 volt mogą nie działać. Ja nie używałam, bo mało miejsca na kolanach jest w samolocie w klasie ekonomicznej, i mi niewygodnie, wolałam pospać, albo robić zdjęcia za oknem.

A teraz zagadka: na jaki prąd jest to gniazdko?
 
Ja też nie mam pojęcia. Zgaduję - że skoro jest to gniazdko na międzynarodowym lotnisku w Milanie (Mediolanie), i w nowo otwartym skrzydle, to że jest to europejski standard 220 volt. Ale pewności nie mam. Mój komputer działał, jak w to wetknęłam.

--
Drodzy czytelnicy, przyznajcie się, kto czyta mnie we Francji? Mam regularne wejścia z Francji, a nie kojarzę kto znajomy tam pojechał?

niedziela, 4 listopada 2012

Prąd w Australii

----
Dziś nie jest już tak koszmarnie zimno. Wyszło słońce. Jak padało dwa dni, to siedziałam przytulona do grzejnika z przerwą na spacery.  Nie wiem jak bym tu wytrzymała miesiąc wcześniej, a tak miałam jechać w pierwotnej wersji. Nie dałabym rady pracować na komputerze, (a jeść trzeba to i zarobić). Dziś można już z przyjemnością siedzieć na werandzie.
----


Prąd.
Australijska wtyczka:

Przejściówka na europejską (na szczęście tu w Australii też jest 220, tylko bolce inne)

Uziemienia nie ma? No nie ma, ale nie szkodzi, w przedłużaczu też nie ma i w sporej części urządzeń nie ma, a nie jestem wcale taka pewna czy w kontakcie jest, czy tylko dziurka jest.

Niedawno postanowiłam wynieść się z pracą z pokoju i zabrałam lapka na zadaszony, osłonięty północny taras. Ja przetłumaczę, to co napisałam, bo już wiem, że jak kto nie był w Australii, to nie zdaje sobie sprawy – tu jest tak ostre słońce, że nawet jak było 15 stopni Celsjusza i zimnawo – to należało się smarować filtrem i osłaniać. Spaliłam sobie czoło na 2 godzinnym spacerze po lesie. Jak są upały, to należy się zaszyć w norze. A wychynąć o poranku i o zmierzchu. Korzystając z chmur na niebie i że upał nie rozwalał – postanowiłam zainstalować się na tarasie. Jak nie ma chmur to weranda jest za jasna do komputera.  Tu nie ma tak, że hamaczek sobie powieszę pod drzewkiem, bo słońce mnie spali i jeszcze dodatkowo nic nie będę na ekranie kompa widziała.

Teraz sobie siedzę i piszę (w edytorze, skopiuję do netu w pokoju) i niby północna strona, i niby pochmurny dzień, a i tak powiesiłam sobie szmatę nad kompem, bo za jasno i mało co widziałam na ekranie.

To teraz jeszcze opowiem o kabelkach do prądu.
Żeby mieć „prónd” na weranadzie to sobie dociągnęłam kabel do kosiarki – ale nic z tego,  chcę wetknąć w kompa (w przejściówkę) – i…. kurde, jeszcze inny system? Na dwie pionowe blaszki?! Zamiast australijskich ukośnych?! A co to? Arabskie? (samoloty którymi leciałam, arabskich linii, miały kontakty w fotelach, ależ tak. W jeszcze innym systemie). Wracając do kosiarki – no ni hu hu,  nie da w się te pionowe dziurki. Nie wiem do czego to, może do jakieś konkretnej dedykowanej kosiarki?  Zwinęłam kabel z ganku, poszłam po drugi. Wyciągam i  – o! niespodzianka! Europejski.

Ale i tak jakiś dziwny… Kosiarka europejsko-australisjka, czyli wejście kabla w kosiarkę europejskie, ale wejście kabla w gniazdko już australijskie. I ta europejska wersja jakaś udziwniona, bo na 250 volt, i 25 amperów i, czyli więcej niż normalnie w Polsce i  pewnie kosiarka-smok, co żre prąd jak głupia i zwykły kabel by spaliła. 

Dla niewtajemniczonych, jak jest w Polsce:
- zwykły kabel w Polsce jest na mniejszy prąd,  czyli 220 czy 230 wolt, i do wyboru albo 10 amperów (do lampki, kompa i innych mało żrących prąd) albo 16 amperów (do mocno żrących: czajnika, kosiarek, piecyków, pralek) i to jest standard w Polsce. Jak się wsadzi mocno-żerne urządzenie w cienki kabel to się sfajczy. Odwrotnie można. To o Polsce.

I tu należą się wielkie podziękowania dla mojego osobistego szwagra, bo to on opowiedział mi o kablach, napięciach oraz co najbardziej istotne – nauczył mnie, gdzie kabel ma napisane jaki on jest.

I dlatego nie bałam się w Australii brać kabla kosiarki dedykowanego na duży prąd – do komputera. Ten kabel ma ciupkę inne wejście dla wtyczki, widać że to inny system, ale na wcisku weszło. A ja tu w górach żadnego kabla nie kupię, bo i chleba nie kupię, tu sklepów nie ma, jest jedna kawiarnia i poczta – i błogosławię szwagra i kable od kosiarek.

Jakbym była z kraju 110 voltów i  miała komp na 110 woltów to bym taka odważna nie była. Chybabym się okablowała w certyfikowane przejściówki przed wyjazdem. A tak, jak mam 220, i w kontakcie 220, to na spokojnie.
I zaczynam rozumieć co pisarz Wharton miał na myśli, jak w „Nie ustawaj w biegu” pisał o montowaniu halogenów w galerii – łączył systemy 110 i 220 wolt i czuł się ździebko zagubiony. Swoją drogą książka autobiograficzna i świetna, chyba najlepsza ze wszystkich jego książek. Podobnie jak druga autobiograficzna „Niezawinione śmierci” – czyli o wypalaniu traw i śmierci jego córki (koszmar na autostradzie). Obie autobiograficzne książki podobają mi się dużo bardziej, niż wszystkie pozostałe, co napisał. Wracając do gniazdek i  kontaktów – przeleciałam przez dwie strefy różnych gniazdek elektrycznych. Ciekawe ile ich jest na świecie? Zastanawialiście się kiedyś ile?


Na koniec przejściówka co się dzisiaj objawiła Kangurowi przy jednym z urządzeń: ona łączy trzy systemy: europejski, arabski i australijski. I malutka jest.