---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wznowiłam pisanie Ciekawej Medycyny, popularno-naukowego bloga. Zapraszam, fajny jest. Wiem, bo sama go napisałam. TUTAJ link.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

sobota, 20 września 2014

kit na drzewie

Spędzam ostatnio sporo czasu na działce. Mieliśmy nietypowego gościa :-)


Kit poprawił się już po zatruciu myszą. Łazi po drzewach jakby to zawsze robił. Ostrzy pazury, skacze po gałęziach. Sierść lśni. Jedynym śladem są dwa strupy na karczku i dwa łyse placki, które sobie wydrapał. Obejrzałam, strupy suche, ładne, nic im się nie dzieje i pomyślałam, że albo ma uczulenie i dlatego drapie, albo po prostu strupy go ciągną. U człowieka ciągną i bolą, trzeba posmarować czymś tłustym, to dlaczego u kota by nie miały? Pomyślałam o jakimś kremie i o tym, jak jego wysokość umie sobie głowę odkręcić i niemalże polizać między uszami... Wybrałam masło. Dziwił się trochę co ja mu robię na tym karku, ale ufa mi i pozwolił się nasmarować. Dwa dni później obejrzałam - przestał drapać, futra więcej. Bingo. Załatwione.



Wczoraj rozłożyłam rzeczy do budowy skrzyni - to co się stało? Zaczęło padać. Złośliwość pogody...
Z Norwegii już niewiele zostało, jeszcze jeden, może dwa posty.
Wekend mamy, przejdę po sąsiadach, spytam, czy nie wykładają trutki na myszy. Dwóch spotkany zeznaje, że nie wykłada. Jeden wręcz oburzony: Lila, no, coś ty! Przecież mamy psa! Jaka trutka!
Good.

6 komentarzy:

  1. a ja widziałem łosia--i nie mysle o swoim odbiciu w lustrze--był piekny,majestatycznie maszerował przez ulice--Bubi chiał wyskoczyc przez okno aby mu wytłumaczyc przepisy ruchu drogowego-nie zaryzykowałem a zasunałem szybe--Bubi wazy 8,4kg--Łos ok 600kg

    OdpowiedzUsuń
  2. jeśli nadazy sie okazja-bedzie zdjecie

    OdpowiedzUsuń
  3. łoski coś niezbyt chetne na sesje-jesli widze jakiegoś ,szybko podnoszę swoj tyłeczek-sliczny dodam-aby dopasć aparat,one znikaja--kiedy znów jestem przygotowany z aparatem w ręku-wszystkie odchodza w sina dal.Tłumacze to ich brakiem profesjonalizmu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Łosie niechetne na sesje zdjeciowa--jesli one chcą pozowac-ja nie mam aparatu--jeśli ja jestem gotowy-one znikają.Lecz nie trać nadzieji-gdy spadnie śnieg-same przyjda

    OdpowiedzUsuń