---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wznowiłam pisanie Ciekawej Medycyny, popularno-naukowego bloga. Zapraszam, fajny jest. Wiem, bo sama go napisałam. TUTAJ link.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wznowiłam pisanie Ciekawej Medycyny, popularno-naukowego bloga. Zapraszam, fajny jest. Wiem, bo sama go napisałam. TUTAJ link.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
czwartek, 30 lipca 2015
wtorek, 23 czerwca 2015
USA: Chris Kyle
Facet urodził się w tym samym roku, co ja.
Jego koledzy z jednostki go kochali. Był snajperem. Dobrym = skutecznym. Robił za ochronę dla konwojów armii USA. Zginął w kraju, jak już wrócił na dobre. Pomagał weteranom, sam był weteranem, trudno mu się było odnaleźć. Zabił go chory psychicznie podopieczny.
Zginął w 2013. Jest 2015. A ja żyję. Pytania filozoficzne mi się nasuwają...
W filmie o nim (film Snajper, 2015, jest też książka, ale tej nie czytałam) jest taka scena kiedy żołnierze idą ulicą sprawdzając kolejne domy. Zestresowani, zagrożeni. Nagle koło jednego spada z dachu ciało. Rebelianta. Żołnierz przerażony pyta:
- Co to?
Jego ciut bardziej doświadczony kolega, który wie, że idą pod osłoną snajperów mówi:
- Beckap (wsparcie) - i klepnął tego pierwszego po ramieniu, by ochłonął szybciej.
Po czym idą do kolejnego domu.
Zostawił żonę i dzieci.
On zmarł. Ja żyję...
( Wiki: https://pl.wikipedia.org/wiki/Chris_Kyle)
Jego koledzy z jednostki go kochali. Był snajperem. Dobrym = skutecznym. Robił za ochronę dla konwojów armii USA. Zginął w kraju, jak już wrócił na dobre. Pomagał weteranom, sam był weteranem, trudno mu się było odnaleźć. Zabił go chory psychicznie podopieczny.
Zginął w 2013. Jest 2015. A ja żyję. Pytania filozoficzne mi się nasuwają...
W filmie o nim (film Snajper, 2015, jest też książka, ale tej nie czytałam) jest taka scena kiedy żołnierze idą ulicą sprawdzając kolejne domy. Zestresowani, zagrożeni. Nagle koło jednego spada z dachu ciało. Rebelianta. Żołnierz przerażony pyta:
- Co to?
Jego ciut bardziej doświadczony kolega, który wie, że idą pod osłoną snajperów mówi:
- Beckap (wsparcie) - i klepnął tego pierwszego po ramieniu, by ochłonął szybciej.
Po czym idą do kolejnego domu.
Zostawił żonę i dzieci.
On zmarł. Ja żyję...
( Wiki: https://pl.wikipedia.org/wiki/Chris_Kyle)
niedziela, 21 czerwca 2015
sobota, 13 czerwca 2015
niedziela, 31 maja 2015
środa, 27 maja 2015
Smardze
Mam smardze na działce. Pierwszy raz pojawiły mi się ze 3 czy 4 lata temu, kiedy kupiłam doniczkowaną czereśnię i wsadziłam. Wyrosły na wiosnę na granicy przyniesionej ziemi z doniczki i mojej ogródkowej. Pewnie przyszła ziemia z grzybnią. Ucieszyłam się, że będę mieć swoje prywatne smardze. Chroniony grzyb, podobno bardzo smaczny, a ten byłby MÓJ.
Potem nie rosły.
A w tym roku.... proszę bardzo. Przyszłam jak już były stare, ale jeśli są, jeśli wyrosły parę metrów dalej niż w pierwotnej lokalizacji - to znaczy, że mi się grzybki przyjęły. I będą rosły. Super.
poniedziałek, 11 maja 2015
Tańczące fontanny - pokaz światła i wody.
Takie cuda dają teraz w Warszawie. W każdy piątek i sobotę wieczorem w lecie. Maj to już lato :-).
Około 9 wieczorem i trwa prawie do 11. Znaczy główny pokaz ma 20 minut, ale moim zdaniem jest kiepski - bo polega na wyświetlaniu laserem na kurtynie wodnej - jak na ekranie - to gdzie tu ta atrakcja? Za to potem.... potem one tańczą! Woda i światło naprawdę tańczy! A tłumy już sobie idą i już nie ma tej obrzydliwej, za głośnej muzyki..... Jest cisza, noc, i tańcząca świecąca woda.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
























